piątek, 20 kwietnia 2018

Genialne rozwiązania do małych łazienek

Małe łazienki to przekleństwo mieszkań w bloku. Rzadko mają więcej niż 2m długości, są ciemne i cholernie nieustawne. Biorąc pod uwagę to, że w mało którym mieszkaniu znajduje się pomieszczenie gospodarcze, łazienki muszą przyjąć funkcję toalety, pralni, suszarni a często jeszcze graciarni na szczotki, wiadra i detergenty.

Wszystko to na trzech metrach kwadratowych.

Na szczęście producenci sanitariatów, mebli i akcesoriów łazienkowych są świadomi problemu. Dlatego dziś postanowiłam pokazać Ci kilka rewelacyjnych pomysłów, które pomogą Ci oszczędzić cenne miejsce w Twoim maleńkim salonie kąpielowym ;)


wtorek, 17 kwietnia 2018

Czego nigdy nie powinnaś łączyć w swoim wnętrzu?

W mojej pracy, generalnie jestem człowiekiem spokojnym. Staram się cierpliwie tłumaczyć moim klientom, dlaczego niektóre z ich pomysłów kompletnie nie mają sensu, lub będą słabo wyglądać. Proponuję alternatywy, staram się przemycić częściowo ich idee, żeby stworzyć naprawdę ciekawe i stylowe wnętrze. 

Ale na niektóre rzeczy reaguję wprost alergicznie. No przecież od razu wiadomo, że to będzie kicha, no! Po co to w ogóle rozważać?

I ze względu na te moje małe frustracje dnia codziennego, przygotowałam poradnik. Kilka rzeczy, które połączone ze sobą, gwarantują wnętrzarską katastrofę ;) Chodź, podpowiem Ci, czego się wystrzegać!


wtorek, 10 kwietnia 2018

Powód mojego urlopu, czyli jak spełniłam swoje marzenie

Kilka dni temu wrzuciłam na facebooka info, że wybieram się na urlop.

Teraz wreszcie mogę zdradzić, skąd to wolne i co właściwie się wydarzyło.

A więc, to już oficjalne - wyprowadziliśmy się na Kanary!


wtorek, 3 kwietnia 2018

Czy da się spać ekologicznie? - Futony

EKO - o tym trendzie w lifestyle'u robi się ostatnio coraz głośniej. Nie chcemy pakować w siebie chemii wytworzonej w laboratorium, pod postacią zdrowo wyglądającej marchewki albo gotowej sałatki z pudełka, ze słowem "fit" w nazwie.

No dobra, nie wiem czy "nie chcemy" - na pewno JA nie chcę.

Zaczęło się dość niewinnie - od czytania składów z opakowań znajdujących się w mojej lodówce. Tego samego dnia połowa produktów wylądowała w śmietniku. Potem zaczęłam interesować się filozofią zero waste, co sprawiło, że przyłożyłam się bardziej do segregowania śmieci i unikania niepotrzebnych opakowań i worków. W międzyczasie przestałam też pić wodę z butelek i w całości przerzuciłam się na kranówkę. Niedawno sukcesywnie pozbyłam się wszystkich chemicznych kosmetyków, zastępując je tymi, które mają wyłącznie naturalne składniki.

To nie jest łatwa droga - trzeba poświęcić dużo więcej czasu na szukanie informacji, porównywanie składów, zamawianie niektórych produktów z neta lub przygotowywanie ich samodzielnie... No ale do cholery - przecież robię to dla siebie!

Kolejnym krokiem, jaki sobie zaplanowałam, jest pozbycie się szkodliwych, sztucznych (lub nawet trujących!) elementów z mojego otoczenia. To, moim zdaniem, jest arcytrudne zadanie, które zajmie mi z pewnością kilka lat. Ciuchy, meble, akcesoria, detergenty... Wszędzie pełno jest chemii. A jeśli nie chemii, to nieetycznych zagrywek ze strony producentów. Od nich też chciałabym się odciąć. Niestety, rozglądam się wokół siebie i nie wiem, od czego zacząć.

Zaczęłam się zastanawiać, z jakimi przedmiotami mam największą styczność w ciągu dnia. Komputer? Niestety, nie znam firmy, która wykonywałaby ekologiczne laptopy ;) Ubrania? Powoli wymieniam ciuchy na te, wykonane z lepszych, naturalnych materiałów. A może... Materac i pościel? W końcu 1/3 doby spędzam w łóżku! Dobrze byłoby wiedzieć, że rzeczy, które znajdują się tak blisko ciała przez tak długi czas są wykonane z naturalnych, nieszkodliwych materiałów, nie?

Okazuje się, że jest taka możliwość - futony.



Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...