środa, 20 grudnia 2017

Jak wygląda mój typowy dzień pracy?

Wiele osób postrzega pracę architekta wnętrz jako spełnienie marzeń. Częste wycieczki do IKEA, spotkania w pięknie zaprojektowanych wnętrzach, wybieranie kolorów, tkanin i materiałów czy wreszcie godziny spędzone przy scrolowaniu Pinteresta w poszukiwaniu inspiracji - to brzmi jak bajka, nie?

No bo jest! Nie mam zamiaru opowiadać Ci dzisiaj o tym, że to taki ciężki zawód, wymagający wielu wyrzeczeń i tak zajmujący, że czasem siedzisz w pracy, mimo, że leżysz w łóżku. W internetach wystarczająco dużo osób narzeka na swoją pracę, którą tak naprawdę totalnie uwielbia. Robią to dlatego, że chcą pokazać, że ich zawód jest mega ważny i wymaga niesamowitego charakteru i zaangażowania. 

A ja tam nie potrzebuję Ci niczego udowadniać. Bo ja uwielbiam swoją pracę i wiem, że Ty wiesz, że architekt wnętrz to fajny i potrzebny zawód. Inaczej nie czytałabyś tego bloga :) Za to mogę Ci pokazać, jak wygląda przeciętny dzień mojej pracy. Co tak naprawdę robi architekt wnętrz i czy faktycznie moja praca polega głównie na siedzeniu przy komputerze? Czy jest tak źle, jak pokazują to inni projektanci, że śnią mi się rodzaje paneli podłogowych i wzorniki farb? A może właśnie całymi dniami leżę na kanapie w oczekiwaniu na wenę, która potem pozwoli mi w ciągu godziny przygotować projekt mieszkania? No i wreszcie - czy projektant potrzebuje całej walizki sprzętu, czy wystarczy mu jeden komputer - taki jak Lenovo Yoga 920?

No cóż, nie dowiesz się, jeśli nie klikniesz “czytaj dalej”.


środa, 13 grudnia 2017

Co chcę, a czego nie chcę mieć w kolejnym mieszkaniu?

Szukanie mieszkania przypomina poszukiwania idealnej sukienki na studniówkę - powinna być zielona, nie za krótka, nie za długa, nie za wąska, ale i nie bufiasta, bez świecidełek, ale też nie całkiem zwykła, z dekoltem w serek, ale nie za głębokim i najlepiej na cienkich ramiączkach. Aha, i jeszcze muszę się w nią zmieścić w tyłku, i żeby mi nie odstawała w talii.

Generalnie już wiesz, że nie znajdziesz kiecki, która spełni wszystkie wymagania, ale łudzisz się i kręcisz cały weekend po centrum handlowym, bo wydaje Ci się, że może jednak się uda. Bo ta pierwsza była fajna, ale granatowa, a trzecia była zielona, odpowiedniej długości i na ramiączkach, ale miała brzydki dekolt, a ta w tym sklepie na rogu w sumie fajna, tylko w cyckach mała.

A wreszcie i tak będziesz musiała iść na kompromis. Tylko że jak już dojdziesz do tego, co możesz odpuścić, okaże się, że tych sukienek, które spełniają Twoje ograniczone wymagania już nie ma w sklepach. Rozeszły się jak torebki Witchen w Lidlu, bo inne dziewczyny szybciej zrozumiały, że ideał nie istnieje. Górnolotne, ale prawdziwe jak cholera.

Dokładnie ta sama historia odbywa się przy próbie znalezienia mieszkania do wynajęcia. W głowie masz swoją wishlistę rzeczy, które chciałabyś mieć i tych, których absolutnie nie zaakceptujesz, a potem i tak wynajmujesz mieszkanie z niebieskimi szafkami w kuchni i zasłonką nad wanną. 

Ja też mam taką listę i dzisiaj zamierzam się nią z Tobą podzielić - wszyscy będziemy mogli nieźle się pośmiać, kiedy skonfrontuję ją z faktycznym stanem następnego mieszkania ;) 


środa, 6 grudnia 2017

Jak dobierać kolory, by optycznie powiększyć małe mieszkanie?

Komunikat dla wszystkich posiadaczy małych mieszkań:

Proszę się rozsiąść wygodnie, zrobić sobie kawę albo herbatę i zagłębić w kolejny post przygotowany specjalnie dla Was.

Postanowiłam zagłębić się trochę w temat kolorów. To najpotężniejsze narzędzie w walce z małym metrażem. Nie jest żadną tajemnicą, że im wnętrze jaśniejsze, tym większe się wydaje. Ale co jeszcze możesz zrobić ze swoim małym mieszkaniem, oprócz wymalowania go na biało?


niedziela, 3 grudnia 2017

Zimowe pudełko na prezenty do wydrukowania w domu - DIY!

Jak ja już się za coś wezmę, to nie ma lipy.

Cały weekend rysowałam, drukowałam, wycinałam, sklejałam, potem znowu rysowałam, skanowałam, wycinałam, odkurzałam ścinki, sklejałam i malowałam, żeby dojść do ostatecznego efektu. 

A tym efektem jest pudełko na prezent - powstałe z myślą o tych, którzy pakują prezenty na ostatnią chwilę (bo ja to na przykład zawsze na przypale), dlatego, że można wydrukować je na domowej drukarce i złożyć w 20 minut. 

Fajnie, nie?



Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...