sobota, 29 lipca 2017

W ostatnim odcinku - lato w mieście i grupa na fejsbuku

Koniec lipca. Ja się pytam, kiedy on minął?

Nie, ale poważnie. Czy ktoś wcisnął przycisk "przewiń"? 

Uwielbiam lato i zwykle czerpię z niego pełnymi garściami. Teraz jednak niefortunnie złożyło się ono z czasem wytężonej pracy, więc dwutygodniowy urlop absolutnie nie wchodzi w grę. Nie mam więc innego wyjścia, jak kondensować swoje letnie przyjemności w małe paczuszki, które jestem w stanie wcisnąć do planu dnia. 

I w taki sposób z radością celebrować lato w mieście :)


Co u mnie?

Moje letnie przyjemności to głównie przebywanie na świeżym powietrzu. Kiedy pracujesz w domu, to czasem ciężko jest tak naprawdę "wyjść z pracy". Często jestem w stanie odłączyć się dopiero wtedy, kiedy zamkną się za mną drzwi wejściowe. Mam szczęście, że mieszkam we Wrocławiu - to piękne miasto z ogromną ilością świetnie zaaranżowanych przestrzeni publicznych. Dają one mnóstwo możliwości!

Bo możesz na przykład wybrać się na Bulwar Politechniki, rozłożyć koc na miejskiej plaży i z miejsca poczuć się jak w Sopocie. Brakuje tylko panów od drożdżówek i zimnego piwka. Choć samo piwko da się jak najbardziej konsumować (tylko nikomu nie mów).


Zahaczyć o dach Renomy albo Centrum Historii Zajezdnia i obejrzeć zupełnie za darmo film w kinie plenerowym. Ewentualnie pójść na otwarty koncert na Placu Społecznym.


Możesz też pojechać na desce, rolkach lub rowerach na Bulwar Dunikowskiego i zobaczyć Ostrów Tumski z zupełnie innej perspektywy, jednocześnie czując chłodny wiaterek od Odry. To moje ulubione miejsce we Wrocławiu, od kiedy powstało - mogłabym tam przesiadywać z książką cały dzień.

Dla łakomych wrażeń pozostaje też opcja obejrzenia miasta z perspektywy rzeki - na kajakach. Niesamowita zabawa, choć trochę mokra - ale może to przez to że nie mogliśmy przestać się wydurnać i chlapać wiosłami.


Polecam też standardowy spacer po Rynku i Starym Mieście - tyle że o dziwnej godzinie. O 7 rano, albo 4 w nocy miasto prezentuje się niesamowicie. Mimo, że znam te wszystkie uliczki, to jakoś nie chcą mi się znudzić!


Kocham lato. To czas, kiedy chce mi się próbować zupełnie nowych rzeczy. Na przykład iść na Wrocławskie Spotkanie Game Devu (czyli imprezę ludzi którzy zajmują się projektowaniem gier komputerowych - tak jak Bartek) i być najbardziej nieogarniętą osobą w towarzystwie, ale za to wypić z nimi najpyszniejszego melonowego drinka świata. 


Albo wsiąść na rower i pojechać na osiedle, które do tej pory znałam tylko z nazwy wyświetlającej się na tablicy tramwaju.

Albo założyć grupę na fejsbuku.

O, no właśnie! Muszę Ci o tym powiedzieć.

Założyłam grupę na facebooku dla wszystkich tych, którzy urządzają, lub planują urządzać swoje mieszkanie. Grupę możesz znaleźć pod tym linkiem :)

Tak, wiem, że takich grup jest przynajmniej kilkanaście. Lepiej - dołączyłam do nich i nawet się udzielam, ale wiesz co? Odrzuca mnie ilość hejtu, który się tam wylewa. 

Ktoś spyta o pomoc w doborze koloru farby? Hejt, bo tego pokoju już żadna farba nie uratuje i w ogóle zrób porządny remont i wszystko wyrzuć albo najlepiej się wyprowadź i spal mieszkanie, bo ono się już do niczego nie nadaje. A, i jeszcze "ja bym tak nie chciała".

Kto inny pokaże swój salon i spyta o opinie to hejt go po prostu zaleje, bo przecież można się wyrzygać na kogoś, kto dobrowolnie poddał się ocenie, nie? I wcale nie trzeba używać normalnego języka i podstawowych zasad uprzejmości ludzkiej, bo jest wolność słowa i mogę sobie rzucić "gównem" i "beznadzieją" kiedy tylko chcę.

Ktoś zapyta o pomoc w zaprojektowaniu kuchni? Hejt, bo za mała i takiej wielkości to ja mam składzik na miotły, a w ogóle to zatrudnij projektanta, a pod spodem piętnaście ofert od architektów, którzy nawet nie spojrzą na to wnętrze tylko przeklejają bezmyślnie adresy swoich stron internetowych.

Że już nie wspomnę o trollach, które do każdego posta przygotowują sobie niewybredny "żarcik" i na tym właściwie kończy się ich wkład w grupę.

Hejt, hejt, hejt i brak pomocy. No więc ja chcę, żeby było inaczej. I w tej grupie będzie inaczej, bo wszystkie hejterskie komentarze będą usuwane, a ja osobiście będę starała się odpowiadać na tyle pytań, ile tylko podołam :) Dodatkowo chcę żeby pojawiały się cykliczne posty w których będzie można zareklamować swoją firmę, która tworzy meble lub dodatki do domu, zadać pytanie ekspertowi albo zwyczajnie pochwalić się aranżacją.

Mam nadzieję, że uda nam się stworzyć miejsce w które będzie można przyjść z każdą remontową rozterką i uzyskać pomoc. Gdzie będzie można pochwalić się udanym wnętrzem, a komentarze będą niosły pozytywne emocje lub konstruktywną krytykę. Tak to sobie wymyśliłam - chcesz mi pomóc?

To dołącz do grupy :)



Ciekawe linki

Zdjęcie z Instagrama

Ostatnio mało mnie na Instagramie i niestety moje zasięgi oberwały :( Mam nadzieję, że uda mi się szybko poprawić tą sytuację. A tymczasem możesz zobaczyć, jak czytam książki w ciepłe wieczory. Uprzedzam pytania: nie, do tej pory jeszcze nikt nie zadzwonił na policję ;)


Ostatnio na blogu
Do następnego!



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...