środa, 5 lipca 2017

Aktualna obsesja - EKO

Dzisiejsza aktualna obsesja będzie troszkę inna, niż dotychczasowe posty z tej serii. Wbrew temu, co może sugerować tytuł posta, nie będzie o wykorzystaniu drewna, wikliny i korka w urządzaniu wnętrz. Nie będzie lnianych zasłonek i olejowanych blatów. Mam na myśli coś zgoła innego i dla mnie - dużo ważniejszego.


Muszę, bo się uduszę. 

Ta seria powstała po to, żebym mogła podzielić się z Tobą tym, co aktualnie mnie absorbuje. Zwykle chodzi o styl we wnętrzach albo konkretny mebel, ale nie dzisiaj. Mimo wszystko - proszę, doczytaj do końca.

Znajdujemy się w takim miejscu naszej historii, że bycie eko przestaje być domeną bogatych hipsterów - powoli (według mnie zbyt wolno) staje się obowiązkiem każdego człowieka. Fajnie jest powiedzieć w rozmowie - tak, jestem eko. To prawie tak samo modne jak powiedzienie, że jest się fit. Trzy litery, które tak naprawdę nic nie znaczą. Jestem eko, bo wymieniłem żarówki na ledy. Bo zakręcam wodę, myjąc zęby. Ale to wszystko, to stanowczo za mało. Zużywamy środowisko w takim tempie, jak jeszcze nigdy w historii. A wiesz dlaczego?

Przez to, że jesteśmy wygodni.

Bo jeśli nie musisz wkładać dodatkowego wysiłku w swoim codziennym życiu, ekologia nie jest dla Ciebie problemem. Ot, jednorazowo wydasz więcej na żarówki i poświęcisz pół godziny na ich wymianę. Dodatkowo oszczędzisz hajs - no, takie eko to ja rozumiem!

A co, powiedz mi, z segregowaniem śmieci?


To już trochę większy problem, prawda? Trzeba przygotować kilka śmietników, pamiętać o tym, żeby wrzucać do odpowiedniego kosza, wypłukać słoik po majonezie... Musisz też przyzwyczaić domowników do nowego porządku, żeby Twoja praca nie szła na marne. 

I dlatego tak wiele osób postanawia po prostu to olać. Bo nie ma miejsca na kilka koszy. Bo ma daleko do śmietnika na papier. Bo nikt tego nie robi (!). Bo, wreszcie (i to jest zwykle prawdziwa wymówka) - nie chce im się.


Nie wiem czy wiesz, choć w mediach paplają o tym od kilku tygodni, pierwszego lipca zmienił się sposób sortowania śmieci. Państwo robi wszystko, żeby Ci to ułatwić - i mówię to z pełną odpowiedzialnością. Teraz (samorządy mają wprawdzie trochę czasu na wykonanie tych zmian, ale w moim kwartale stoją już nowe kosze, więc może u Ciebie też się pojawiły) pod blokiem powinnaś znaleźć pięć śmietników:
  • Szkło
  • Papier
  • Opakowania (plastikowe, metalowe i wielomateriałowe)
  • Biodegradowalne
  • Zmieszane
To bardzo przykre patrzeć, że pojemniki do segregacji stoją puste, podczas gdy te "zmieszane" pękają w szwach. Te pięć koszy nie stoi tam po to, żeby pieprznąć wszystkie śmieci do jednego i zapomnieć o sprawie. Jeśli zwykłe aspekty ekologiczne Cię nie przekonują, pozwól, że coś Ci powiem - Polsce grożą spore kary finansowe, jeśli nie zwiększy udziału procentowego odpadów poddanych recyclingowi. A jak łatwo się domyślić - kary dla państwa oznaczają dziurę w budżecie, którą odczujesz również Ty. 

Ale "Polska" nie jest w stanie tego zrobić bez Polaków. Każdego z osobna i wszystkich razem.


Dlatego proszę, wyrzucając dzisiaj śmieci zatrzymaj się na moment i przeczytaj, co należy wrzucać do tych koszy. Jeśli nie chce Ci się wychodzić, to te same informacje znajdziesz na tej stronie. Zorganizowanie kilku śmietników w domu to naprawdę nie jest duży problem - przecież one nie muszą mieć po 35 litrów każdy. Wystarczą nawet małe wiaderka.

Segregowanie to jednak nie wszystko. W pierwszej kolejności powinnaś zadbać o to, żeby wytwarzać jak najmniej odpadów, a w drugiej - żeby poddać je recyclingowi. Tu niezbędna jest zmiana myślenia - ja przez długi czas uciszałam swoje sumienie, usprawiedliwiając się że nie mam czasu, że pomyślę o tym jak skończę studia, że coś. Zawsze segregowałam, ale nigdy dość dokładnie. Wreszcie powiedziałam dość - i teraz wreszcie czuję się w zgodzie ze sobą. Jeśli też tak masz (albo po prostu chcesz się zmusić do tej zmiany, co bardzo doceniam), pozwól że podzielę się z Tobą moimi pomysłami na zmniejszenie ilości śmieci.

  • Pij wodę z kranu

Powtarzam aż do znudzenia - kranówka jest zdatna do picia! W ten sposób oszczędzasz sobie mnóstwo kłopotu - nie musisz targać ciężkich butelek ze sklepu, przechowywać ich do momentu wyrzucenia i biegać codziennie do śmietnika. Na pewno wiesz, że człowiek powinien pić minimum dwa litry wody dziennie - to daje nawet do 6 butelek dziennie na czteroosobową rodzinę!

  • Zminimalizuj liczbę używanych opakowań

Supermarket, stoisko z owocami i warzywami. Kupujesz jednego pomidorka, paprykę, ogórka, cytrynę i dwie pomarańcze. Każdy produkt pakujesz do osobnego woreczka i przyklejasz na nim cenę. A co, gdyby przykleić ją bezpośrednio na owoc, albo spakować więcej warzyw do jednego worka i obkleić go cenami? Zabieranie swoich toreb wielorazowego użytku do sklepu to rada stara jak świat, ale wciąż, z tego co obserwuję - powinno się o niej przypominać. Dodatkowo zawsze staram się kupować produkty w większych opakowaniach - w dłuższej perspektywie to zawsze o kilka butelek mniej.

  • Używaj toreb ponownie

I chodzi mi o zwykłe reklamówki, które przynosisz ze sklepu. Ja używam ich jako worków na śmieci i wynoszę je z dumą - w końcu nie codziennie mogę się przejść z wypchaną po brzegi torbą z H&Mu.

  • Recycling we własnym zakresie

Czyli nie wyrzucaj, a oddaj, wymień albo przerób. Kiedyś pisałam o kilku pomysłach na metamorfozę rzeczy, które z założenia są śmieciami - ten post znajdziesz tutaj.

Więc tak - to jest moja aktualna obsesja. Uważam, że w pewnym momencie polski rząd popełnił ogromny błąd - dając ludziom możliwość decydowania o tym, czy chcą segregować śmieci, czy nie. Gdyby od początku wprowadzono jasny komunikat, uniknęlibyśmy tego problemu. A tak to ludzie chodzą po forach i wypisują takie brednie:








Wszystkie wypowiedzi pochodzą z serwisu Onet.

No, więc nie bądź burakiem i segreguj. Środowisko Ci za to podziękuje. Przyszłe pokolenia Ci podziękują. A może za jakiś czas uznasz, że to wcale nie taki problem i namówisz kilkoro znajomych, żeby też zaczęli. Jeśli możemy coś zrobić, to tylko razem.

I proszę - puść dalej ten tekst! Budowanie świadomości jest tak samo ważne, jak stosowanie się do nowych przepisów. No dalej, zróbmy coś dobrego! :)


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...