niedziela, 7 maja 2017

Aktualna obsesja - Anthropologie

W zeszłym tygodniu wybraliśmy się do położonego kilkanaście minut od nas Leeds. Plan był taki - jedziemy poszwędać się po mieście, znaleźć fajną knajpę, zjeść dobry obiad i wypić kawę, albo dwie. Oprócz tego, chłopaki chcieli pójść do muzeum broni (możecie sobie tylko wyobrazić, jaka byłam zachwycona).

Ja za to miałam inny, niecny plan. Tuż przed wyjazdem sprawdziłam, czy w Leeds są moje dwa, ukochane amerykańskie sklepy. BYŁY. 

Dlatego tak zgrabnie poprowadziłam naszą wycieczkę, że nagle, zupełnie niespodziewanie znaleźliśmy się przed drzwiami do Anthropologie.

A potem, zanim zdążyli zaprotestować, mnie już nie było.


Sklep Anthropologie został założony w 1992 roku w Stanach. Był odpowiedzią na potrzeby 30-45 letnich, kreatywnych, wyedukowanych i zamożnych kobiet, ze swobodnym podejściem do stylu. Pierwszy sklep otwarto w Pensylwanii, potem marka rozprzestrzeniła się na cały teren Stanów. Oprócz USA, sklepy Anthropologie można znaleźć jedynie w Kanadzie i w Wielkiej Brytanii - dlatego wycieczka do niego była moim MUST SEE podczas tego wyjazdu. 


Jakie produkty oferuje ta sieć? Głównie ubrania i akcesoria, takie jak buty, torebki i biżuteria, ale też meble, dodatki do domu i kosmetyki. Czyli właściwie, sprzedają oni... Lifestyle, bo wszystkie produkty wzajemnie się uzupełniają. Anthropologie specjalizuje się w swobodnej stylistyce, zahacza o boho chic, jednocześnie mając w asortymencie klasyczne i eleganckie produkty z pazurem. 


Wnętrza sklepu są przemyślane w najdrobniejszych detalach - akcesoria wyeksponowane są na drewnianych stołach i konsolach, stylizowane kredensy zapełnione są przez świece i ceramikę, a tekstylia prezentowane są na stylowych kanapach. Zadbano nawet o podłogę - zamiast gresu, w tym sklepie ułożono lite dechy. Wnętrze jest bardzo spójne i klimatyczne i zupełnie nie czuje się tego, że jest się w sieciówce. Wręcz przeciwnie - ja czułam się tam trochę jak w sklepiku ze starociami, w którym za każdym rogiem czają się piękne rzeczy.




Największą część sklepu przeznaczoną dla dodatków do domu zajmowała zastawa stołowa - przepiękne talerze, miseczki, oryginalne kubki i patery. Nie mogłam oderwać od nich oczu - wyobrażasz sobie rodzinną imprezę ze stołem zastawionym takimi naczyniami? Przystawki podane na talerzu, który przypomina plaster agatu? To byłby hit!





Na uwagę zasługują też tekstylia. Przepiękne koce i narzuty z frędzlami, kolorowe poduszki, rewelacyjne, wzorzyste dywany... Bardzo oryginalne dodatki, które potrafiłyby ożywić właściwie każde wnętrze. Takie tkane poduszki z grubego płótna marzyły mi się od dawna - mogłam je wreszcie pomacać i tylko utwierdziłam się w przekonaniu, że to doskonały wybór do mojego salonu. Soon.





Jeśli masz ochotę na drobny refreszing w stylu Anthropologie, to powinnaś przejrzeć asortyment uchwytów do mebli. Niektóre to istne maleńkie dzieła sztuki! Mnie rozłożyła na łopatki gałka w kształcie sukulenta - niewygodna jak diabli, ale znam kilka blogerek, które dałyby się za nią pokroić!





Zachwycił mnie też ogromny wybór świec. Brawa za to, że kilka z nich było odpalonych, dzięki czemu można było sprawdzić jak intensywnie pachną ;) 




Wiesz, jaka jest jedyna wada tego sklepu? Ceny ;) Niestety, zwykle ceny artykułów nie schodzą poniżej 10 funtów, co dla mnie, za małą świeczuszkę lub deserowy talerzyk, to stanowczo za dużo. Z drugiej strony, są to naprawdę oryginalne i przepięknie wykonane rzeczy - a takie zawsze mają swoją cenę. Z Anthropologie wyszłam więc z ciężkim sercem i pustą torebką - uznałam, że to jeszcze nie moment na zakupy za takie pieniądze ;)


A Ciebie zostawiam jeszcze z kilkoma kadrami z tego magicznego miejsca. Mam nadzieję, że za jakiś czas będę mogła tu wrócić i obkupić się po korek ;)







Przede mną jeszcze wycieczka do Urban Outfitters - przebieram nóżkami na samą myśl ;) Chcecie taką samą relację i z tego sklepu?

Daj mi znać, co najbardziej przykuło Twoją uwagę :)




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...