czwartek, 22 września 2016

Projekty mieszkań od deweloperów pod lupą

Deweloperzy stawiają nowe budynki jak szaleni. Co moment słyszę w radio nowe zapowiedzi "najlepszych mieszkań w centrum miasta". Obowiązkowo w takiej reklamie muszą pojawić się słowa: bezpieczeństwo, zieleń, kameralny, oraz zwrot "blisko do [...]". Nikt natomiast nie chwali się, ze mieszkania są dobrze zaprojektowane. 

Wiesz dlaczego?

BO NIE SĄ.

Niedawno moja znajoma kupowała mieszkanie z rynku pierwotnego. Kiedy już wybrała inwestycje, w których chciałaby mieszkać, przyszła do mnie o pomoc z wyborem konkretnego mieszkania. To, co zobaczyłam na  rzutach zmroziło moją krew w żyłach. Jestem całkiem poważna - te projekty to dokładne przeciwieństwo wszystkich dobrych praktyk stosowanych przez architektów. Dosłownie w każdym mieszkaniu było coś, do czego mogłabym się przyczepić. Jeśli sytuacja się nie zmieni, to kupując mieszkanie dla siebie będę musiała zaprojektować cały budynek (a to w sumie nie jest taki głupi pomysł).



Co więcej, te słabe punkty nie zawsze są widoczne na pierwszy rzut oka dla przeciętnego nabywcy mieszkania. Dlatego postanowiłam dzisiaj wytknąć błędy projektantom wrocławskich mieszkań. Specjalnie dla Ciebie!



Ustawienie względem stron świata

Rzutom mieszkań zwykle towarzyszą takie małe wichajstry - mniej więcej coś takiego:



Większość z Was na pewno wie, co to takiego, dla tych jednak, który nie wiedzą - to strzałka północy, która (kto by się domyślił) wskazuje, jak umiejscowione jest mieszkanie w stosunku do stron świata. To informacja, której absolutnie nie można pominąć. Olanie tej sprawy może spowodować, że zamieszkacie w takim mieszkaniu:

Na pozór całkiem fajne, nie? Czego ja sie czepiam? Już mówię - mieszkanie to jest zlokalizowane w północno - wschodnim narożniku. Zimą nie wpadnie do niego ani jeden zbłąkany promyczek słońca, no chyba, że właściciel umieści wielkie lustro na elewacji sąsiedniego budynku. Trochę straszne, co?

Zamierzałam po krótce opisać Ci, które strony są dobre dla konkretnych pomieszczeń, ale uznałam że czytelniej będzie przedstawić to na grafice, na którą będziesz mógł zerknąć w razie potrzeby. Ewentualnie z kimś się nią podzielić :>


Nie odkryję ameryki, kiedy powiem, że najlepsze są mieszkania "dwustronne" - takie, których okna wychodzą na dwie strony budynku. Niestety, nie zawsze takie są dostępne. Nie ma nic złego w mieszkaniu na narożniku, trzeba tylko wiedzieć, na którym ;) Najdogodniejsze są narożniki wystawione na południe lub południowy zachód, ale południowy wschód też da radę. Nie wkopuj się jednak w mieszkanie od północnej strony - depresja murowana.

Strefy w mieszkaniu

To, że istnieje coś takiego jak strefa nocna i strefa dzienna, to chyba wiesz. Jeśli tak, to jesteś lepszy od 40% projektantów, którzy o tym podziale zupełnie zapomnieli. Chcesz dowodów? Ok.

Ogrody Hallera

Już na pierwszy rzut oka widać, że funkcje w tym mieszkaniu są przemieszane. Nie wiem jak Ty, ale ja nie chciałabym pracować w tym małym pokoiku zlokalizowanym obok salonu. Strefy powinny być jasno określone - nocna zawierająca sypialnie, łazienkę i garderobę, oraz dzienna, z przedpokojem, salonem, kuchnią i ewentualnie dodatkową toaletą. Co więcej, wchodząc do tego mieszkania, włazimy z buciorami do intymnej strefy nocnej - właściwie od razu naprzeciw wejścia są drzwi od sypialni, więc na ciche wyjście rankiem do pracy (lub powrót z imprezy) nie ma raczej szans. To jeden z najczęstszych błędów w tych projektach. 


Nie wiem jak Ty, ale ja nie chciałabym zapraszać moich gości do mieszkania i musieć wskazywać im, którędy do salonu, żeby przypadkiem nie wleźli mi do sypialni. Po wejściu od razu powinno czuć się, którą część udostępniamy, a która pozostaje naszą prywatnością. Naprawdę warto zwrócić na to uwagę.

Maleńki przedpokój

Kolejnym problematycznym aspektem jest wielkość przedpokoju. Oczywiście każdy deweloper chce pochwalić się metrażem salonu i głównej sypialni, ale niestety zapomina o tym, jak ważny jest przedpokój. Powinien być na tyle duży, żeby trzy osoby mogły przygotować się do wyjścia. To bardzo ważne, a niestety strasznie zlewane przez projektantów. I potem powstają takie kwiatki, że przy ściąganiu butów uderzasz tyłkiem w ścianę, bo nie ma miejsca żeby się nachylić, albo dostajesz w łeb drzwiami od łazienki.


Brak schowków

No to już jest nagminne! Oprócz szafy wnękowej w sypialni i ewentualnie w przedpokoju, mieszkania są zupełnie wyzute ze wszystkich składzików. A przecież w każdym domu znajdzie się coś, co chciałoby się schować - odkurzacz, zimowe buty, kołdrę i poduszkę dla gościa, albo chociaż zapas papieru toaletowego z promocji. A tu kicha. I o ile rozumiem to w przypadku małych metraży, tak mieszkania 3-4 pokojowe o powierzchni powyżej 70m2 powinny mieć zaaranżowane jakieś pomieszczenie gospodarcze, tak jak to poniżej.



Poddasze

Bryły budynków wielorodzinnych są coraz ciekawsze, więc na rynku pojawia się więcej kuszących mieszkań umiejscowionych na poddaszu. Nie ma w tym nic złego, ale musisz wiedzieć, że wiąże się to z dużą ucieczką ciepła zimą i mocnym nagrzewaniem się powietrza latem. "Nie ma problemu", powiesz - "przecież można zainstalować klimatyzację". Pewnie, ale niektórzy deweloperzy za montaż klimatyzacji zabierają gwarancję na mieszkanie. Do tego dochodzi jeszcze problem - zamontowanie klimatyzatora na elewacji wiąże się z uzyskaniem pozwoleń - a tych deweloperzy wcale nie rozdają tak chętnie.

Brak balkonu

Według Home Brokera, 95% potencjalnych nabywców mieszkań utrzymuje, że szuka mieszkania z balkonem. I ja się zupełnie nie dziwię, bo taka namiastka ogródka w centrum miasta to wspaniała rzecz. Nie ma co się rozpisywać o jego zaletach - dobrze, jak jest i koniec. Zanim jednak się napalisz, sprawdź jego wymiary. Bardzo często jest tak, że na rzucie balkon nie jest wymiarowany, a potem okazuje się, ze to wąska kiszka, na której nawet nie postawisz wygodnie krzesła. Sprawdź też odległość od sąsiedniego balkonu - przymusowe towarzystwo podczas relaksu na świeżym powietrzu potrafi być upierdliwe.

Ogrody Hallera

Rozmieszczenie kanałów wentylacyjnych i instalacji

Ostatni, choć wcale nie najmniej ważny punkt - zwróć uwagę na wrysowane na rzucie propozycje zabudowy w kuchni i rozmieszczenie sanitariatów w łazience. To, w jaki sposób są ułożone podpowiada, jak prowadzone są instalacje. I nie wierz deweloperowi, że "wszystko da się zmienić". Nie wszystko. Jeśli zlew zaprojektowany jest przy ścianie, to przesunięcie go na wyspę graniczy z cudem (i wymaga cholernie dużo roboty). Podobnie jest z łazienką - wszystkie zmiany najlepiej skonsultować z instalatorem. Zwróć też uwagę na kominy wentylacyjne w kuchni - jeśli chcesz założyć okap z obiegiem otwartym (czyli wywiewający zużyte powietrze na dwór), to musisz liczyć się z podłączeniem go do komina. 

I na miłość boską, dopłać do mieszkania, żeby schowali Ci instalacje w ścianach. Rury od wody i kanalizacji, które biegną przy ścianie to największa zmora projektantów kuchni i łazienki i przyczyna powstawania wszystkich dziwnych schodków, progów, modyfikowanych szafek i zabudowy kartonowo-gipsowej. A fuj.


Pominęłam coś? A może niektóre nieprawidłowości wychodzą dopiero wtedy, kiedy trochę się pomieszka? Podziel się ze mną swoimi przemyśleniami - pomóżmy innym w tym ważnym wyborze!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...