środa, 15 czerwca 2016

Jak napisać pracę magisterską na studiach architektonicznych- część II

Obiecałam sobie, że nie będę się tłumaczyć.

Ale nie umiem! Taka przerwa jeszcze się tu nie zdarzyła... No trudno. Skoro minęły dwa miesiące, to pewnie nie pamiętasz już pierwszej części serii o pisaniu pracy magisterskiej. Jeśli mam rację, to możesz szybko nadrobić ją tutaj, a potem wrócić tu do mnie i zobaczyć, co dzieje się dalej.

Gotowy? To jedziemy.


Panie, czy to się nie zawali? - Konstrukcja.

Pokazałam ostatnio jak z zewnątrz wyglądać będzie mój hotel. Nie powiedziałam natomiast ani słowa o konstrukcji. Na początku jednak musimy sobie coś wyjaśnić - żaden student architektury nie musi robić skomplikowanych obliczeń konstrukcyjnych. Zakładamy pewne bezpieczne odległości między słupami, czasami, w przypadku bardziej wymagających konstrukcji opieramy się na istniejących rozwiązaniach (skoro to nie pieprzło, to i moje nie pieprznie). I w sumie to tyle. Oczywiście, należy wiedzieć jak to wszystko będzie działać. Ja założyłam konstrukcję szkieletową, czyli mówiąc prosto - cały budynek opiera się na kolumnach, które rozmieszczone są w miarę regularnie w budynku, na osiach, które są w określonych odległościach od siebie. Na słupach pojawią się belki, na których wylany będzie strop. I, będąc szczerą, niewiele więcej o tym wiem. Proszę, nie mów mojemu promotorowi.



ps. Jeśli jesteś studentem architektury i projektujesz budynek z parkingiem podziemnym nigdy nie planuj siatki słupów 6x6m. Za cholerę nie zaprojektujesz wtedy poprawnego parkingu, zgodnego z polskimi normami! Zaoszczędź sobie stresu i ucz się na moich błędach ;)

Pokaż kotku, co masz w środku - program funkcjonalny.

O ile z zewnątrz budynek powinien być oryginalny i intrygujący, tak wnętrze musi być przede wszystkim funkcjonalne. I tu pojawia się problem - skąd wiedzieć jakie pomieszczenia muszą znaleźć się w danym obiekcie? Na szczęście z pomocą przychodzą tutaj prowadzący. To oni tworzą programy funkcjonalne do wszystkich obiektów, które projektuje się podczas studiów. Nie musisz więc sam zastanawiać się, ile pomieszczeń technicznych musisz zaprojektować i jaką powierzchnię do cholery powinna mieć trafostacja. Na podstawie tych programów jesteś w stanie stworzyć idealny program do swojego budynku.



Oczywiście możesz dowolnie go modyfikować. Ja na przykład dodałam do mojego kilka pomieszczeń tzw. wellness (jak siłownia, sauna i masaże) oraz sale konferencyjne. Wiecie, prestiż ;)

Niezwykle ważnym punktem było dla mnie rozplanowanie programu na piętra. Ze wszystkimi pomieszczeniami wrzuconymi do jednego wora nie potrafiłam za bardzo się połapać. Dlatego złapałam kartkę i rozpisałam każde jedno piętro. Zabierając się za rysowanie mogłam dzięki temu odkreślać co już jest, a czego jeszcze mi brakuje. Niby proste, a trochę czasu mi zajęło, zanim na to wpadłam!


Oprócz ciągłego spoglądania w program funkcjonalny, należy też zerkać do ustaw, polskich norm i całego tego cholerstwa. Co ustalają przepisy? Zdziwiłbyś się. Ano na przykład szerokość drogi dojazdowej do miejsc parkingowych w garażach podziemnych (im więcej jeżdżę po takich garażach, tym bardziej się zastanawiam, komu trzeba dać w łapę, żeby przepuścił takie byki, jakie czasami zauważam), ilość toalet przy punktach gastronomicznych, powierzchnię pokojów hotelowych, a nawet stosunek ławek do szafek w szatniach dla pracowników ;) Dobrze więc wyrobić sobie nawyk ciągłego zaglądania do ustaw, żeby uniknąć fakapów na konsultacjach u promotora.

Czy to się kiedyś skończy? - Rzuty.

Okej, załóżmy że rozplanowałeś już, jakie pomieszczenia powinny znaleźć się na parterze, wiesz mniej więcej jakiej powinny być powierzchni i sprawdziłeś wszystkie (WSZYSTKIE) przepisy z nimi związane. Masz też obrys ścian zewnętrznych budynku i szkic konstrukcji. Co dalej? Nie chcę Cię martwić, ale właśnie w tej chwili znajdujesz się w pozycji podobnej do tej na poniższym zdjęciu.

źródło: http://dogspassion.pl/

Teraz musisz tylko wypełnić tą ramkę. Ale nie w byle jaki sposób. Powinno być to rozwiązanie optymalne, co sprowadza się do około miliarda propozycji tworzonych metodą prób i błędów. I nie ma tu drogi na skróty. Rysujesz i kasujesz. Wracasz to pierwotnej wersji, żeby zaraz po tym wdusić delete i trzasnąć głową w klawiaturę. Znowu rysujesz i znowu kasujesz. Rysujesz i kasujesz tak długo, aż wszystko Ci się zejdzie. Kiedy skinienie głowy profesora oznajmi, że lepiej w sumie nie będzie. To mozolny i nudny proces, ale widok skończonych rzutów jest jak ułożenie puzzli z zyliona elementów. Czujesz cholerną satysfakcję :)


Co dalej?

Uwaga, będzie dobra wiadomość! Najtrudniejsze za Tobą. Teraz musisz tylko narysować elewacje, szczegóły, przekroje, zaaranżować przestrzeń wokół budynku, zrobić wizualizację i zaprojektować graficznie plansze, na której pokażesz swój projekt. Bułka z masłem, nie?


Cóż. Nikt nie mówił, że będzie łatwo ;) 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...