środa, 9 września 2015

Sypialnia inna niż zwykle

Ostatnio lubuję się w obalaniu powszechnych trendów. Walczyłam już z monochromatycznymi pokojami dziecięcymi, białymi sufitami i nudnymi łazienkami, teraz przyszła pora na sypialnie. Wszystko to dlatego, że coraz bardziej podobają mi się zimne, surowe wnętrza, których często jedynym wyposażeniem jest materac leżący na podłodze. Ktoś powiedziałby, że wstrętnie, że nieprzytulnie, zimno i w ogóle spartańskie warunki. A mi się podoba, no co poradzę. 


Co cechuje wnętrza, do których chcę was dzisiaj przekonać? Oszczędność w formie, ilości mebli i kolorów. Zwykle w takiej sypialni znajdziemy niskie łóżko (lub sam materac), taboret w roli stolika nocnego, czasem szafę lub wieszak na ubrania... I tyle. Wiem, nie każdy może pozwolić sobie na marnowanie takiej ilości miejsca, jednak teraz, w czasie boomu na minimalizm, powinno to być trochę łatwiejsze ;) Według mnie to dobry trop, chociażby ze względu na to, że taka sypialnia kojarzy się nam tylko z odpoczynkiem. Nie ma biurka, od którego ciężko jest wieczorem odejść, nie ma telewizora, który zastępuje nocne rozmowy, ani mnóstwa przedmiotów i ozdób, które rozpraszają i nie pozwalają zasnąć. Pro tip - w takim wnętrzu dużo łatwiej też utrzymać porządek ;) 



Kolorystyka, jak już wspomniałam, jest mocno okrojona. Dominuje biel, szarości i czerń (baaardzo oryginalnie), czasem granat i ciepły odcień naturalnego drewna. Zdarza się, że do wnętrza dodany jest jeden element w intensywnym kolorze - lampa, poduszka, lub obraz. Różnorodność wprowadzają tutaj nie barwy, a tkaniny. Surowe płótno, miękkie sploty wełnianych kocy, puchowe poduszki... To one grają tutaj pierwsze skrzypce, i muszę przyznać - ich wielorakość robi na mnie ogromne wrażenie.  


Jest jeszcze jedna rzecz, która niezwykle mnie urzekła. W tych surowych wnętrzach często wykorzystuje się podłogę, jako najniższą półkę w pokoju ;) Na podłodze leżą ułożone w stosiki książki, kwiaty, a nawet zdjęcia i obrazy oparte o ścianę. Na próżno można szukać tu wysokich regałów czy komód. Pewnie nie wszystkim się to podoba, ja jednak uważam, że, gdzie jak gdzie, ale w sypialni można sobie na to pozwolić. 

Sypialnie te są niewątpliwie wnętrzami minimalistycznymi. Nie oznacza to jednak, że nie ma w nich żadnych ozdób. Na zdjęciach najczęściej pojawiają się książki (czasem zastanawiam się, czy to nie taki zabieg - wnętrze z książkami wygląda po prostu... mądrzej), rośliny i lampy. Warto zwrócić szczególną uwagę na te ostatnie - odchodzi się od tradycyjnych lampek nocnych, zastępując je nisko powieszonymi lampami sufitowymi lub biurkowymi. Dzięki temu wnętrze zyskuje oryginalności. Na uwagę zasługują także plakaty i obrazy, które dodają indywidualnego charakteru, a także zwykłego uroku. 


Dziś ograniczyłam się do trzech dodatków, pasujących do tego stylu, oczywiście z ukochanej Ikei:

1 2 3 

Należy zauważyć, że pomimo użycia surowych materiałów, sypialnie te nie tracą na przytulności. Dużą rolę odgrywa tu na pewno światło dzienne, które, niczym nie zatrzymywane, wpada w ogromnych ilościach do wnętrza. Miło jest budzić się pod takim dużym oknem, nie sądzicie? Jestem ogromną fanką wielkich, przemysłowych okien (choć te w kamienicach też dają radę). Jak widać, wcale nie muszą być otulone firanami. Przydadzą się natomiast żaluzje lub rolety, żeby nie robić wieczornego show sąsiadom. 



A czy wam podobają się takie aranżacje? Czy jednak jesteście fanami standardowej, przytulnej sypialni?  

Nie wiem, czy wiecie, ale każdy komentarz niezwyyykle mnie cieszy. Muszę się przyznać, że mam uruchomione powiadomienia o nowych komentarzach, i czasem dostaję je w drodze z pracy, kiedy znużona siedzę w tramwaju... Ogromnie poprawiają mi humor! No więc... Wiecie co robić :) 

Wszystkie zdjęcia pochodzą z serwisu Pinterest.

3 komentarze:

  1. również bardzo lubie takie minimalistyczne wnetrza. materac na podlodze zawsze był moim marzeniem, neistety meiskzam jeszcze u rodziców i oni nigdy nie mogli sie przekonac do ego pomysłu ;) a propo ksiazek na podlodze maialm keidys nawet pomysł - opisze Ci go: w pokój w meiskznaiu w bloku ale pod oknem jest zrobiona szafka do wysokosci parapetu, parapet jest wyjatkowo szeroki. chciałam go jeszce powiekszyc by przechodził w łózko pod którym mozna trzymac ksiazki czy anwet ubraia w wysuwanych szufladach. spanie na wysokosci okna - genialne nie? co myslisz? :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Hej.
    Uwielbiam ten minimalistyczny i skandynawski styl. Sama coś próbuję zmienić, a że mieszkam w bloku i do tego z trójką innych ludzi, to nie jest łatwo. Taka "uboga" sypialnia, jak opisałaś, jest idealna na odpoczynek, bo nic nam nie przeszkadza i nic nie rozprasza. Sama kilka miesięcy temu wyrzuciłam telewizor ze swego pokoju.
    Wybrałaś piękne zdjęcia. Cegły, surowe drewno, czerń z bielą, ale też ciekawe dodatkowe kolory jak tutaj - mięta albo inne pastele. Ikeowe dodatki pięknie się tutaj sprawdzają. Te wielkie okna wyglądają cudownie. Chociaż trzeba by je oczywiście zasłaniać na noc, pewnie byłoby za jasno, no i to niepotrzebne show :P
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja zawsze chcialam miec lozko bez ramy, czyli sam materac na podlodze, ewentualnie na czyms niskim. Najlepiej zeby jeszcze swiece byly dookola ;) ale niestety, umeblowalam moj pokoj na full, a lozko jest lozkiem i nie spelnilam moich marzen z "surowa sypialnia", choc takowe uwielbiam :)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...