wtorek, 4 sierpnia 2015

Nowa Ikea

Od dziecka, zaraz po tym jak lądował na komodzie w przedpokoju, brałam go w swoje łapki i przeglądałam, przeglądałam, przeglądałam... Marzyłam o wnętrzach jak ze zdjęć. O tych ogromnych pokojach dziennych, w których każdy miał swój kąt. O pięknych kuchniach, gdzie każdy drobiazg pasował do wystroju. W końcu o kolorowych meblach do pokoju dziecięcego. Mowa oczywiście o katalogu Ikei. Co tu dużo mówić - fascynacja Ikeą pozostała mi do dziś, więc kiedy zobaczyłam angielską wersję katalogu, nie mogłam się powstrzymać i odpaliłam go. Na służbowym komputerze. W pracy. No i przepadłam.



Motywem przewodnim nowego katalogu jest "It's the little things, that matters". I oczywiście zgodnie z tym cytatem, jak zawsze każdy drobiazg na zdjęciach ma znaczenie. Podróż rozpoczynamy od kuchni, gdzie odnalazłam zadziwiająco dużo rozwiązań dla wynajmujących, lub tych, którzy posiadają małe kuchnie. A więc temat zdecydowanie mi bliski! Oto, co mnie zainteresowało:

Już na samym początku katalogu widzimy fajne rozwiązanie do wynajmowanych mieszkań - ściana i lodówka ozdobione są złotą taśmą, którą łatwo możemy zdjąć, nie narażając się na utratę kaucji. To świetne rozwiązanie, kiedy farba lub kafelki nie trafiają w nasz gust (czyli generalnie często). Pozostaje mieć nadzieję, że taśma nie odchodzi razem z tynkiem ;) Druga rzecz która zwróciła moją uwagę, to składany stół. Propozycja do małych mieszkań - na co dzień stół służy dwóm osobom, w przypadku spotkania rodzinnego powiększa się nawet do 6-8 miejsc. Ponadto możemy go podnieść tylko z jednej strony. Super!



Zachwyciły mnie także koszyczki na kółkach, które można swobodnie wsunąć pod blat lub stół. Dobry pomysł w wynajmowanych mieszkaniach, kiedy brakuje miejsca na przechowywanie naczyń lub produktów, a nie chcemy inwestować w dodatkowe szafki. Takie wózki pomogą też w segregacji rzeczy - jedna półka = jeden właściciel artykułów. Szczególnie przydatne w studenckich mieszkaniach, gdzie jedzenie potrafi rozpływać się w powietrzu ("myślałem, że to moja Nutella").



Ostatnie inspiracje kuchenne dotyczyły relingów i systemów, które pomagają "wyrzucić" potrzebne akcesoria kuchenne z blatu i ze stołu. Zwykle tak jest, że w małych mieszkaniach odczuwamy deficyt blatu kuchennego. Półki, relingi i haczyki pomagają pozbyć się wielu rzeczy z blatu. Dzięki temu łatwo można go sprzątnąć, a wszystkie chochelki, sitka i przyprawy mają swoje miejsce w zasięgu ręki.



Przejdźmy do pokoju dziennego. W dwóch pierwszych wnętrzach brak jest rozwiązań do małych pomieszczeń (Ikea uznała, że "duże pokoje" są DUŻE, chociaż rozkładana kanapa wpisuje się w potrzeby kawalerki), ale dwie poniższe stylizacje skradły moje serce. Wszystko fajnie tu zagrało - szara cegła, pomarańcz sofy i kaktusy w pierwszym wnętrzu i artystyczny duch wraz z wielkimi oknami i duchem starego loftu w drugim. Ikeo, ty wiesz, co lubię.




Kolejne realizacje już bardziej trafiają w potrzeby posiadaczy kawalerek. Standardowe odseparowanie części sypialnianej przez regał KALLAX (zwróćcie uwagę na to biurko stojące w rogu! Jest rewelacyjne!) oraz pomysł na ciekawe i spójne wnętrze, które łączy w sobie funkcje biura, salonu, sypialni (podejrzewam, że kanapa się rozkłada). Posiada przy tym mnóstwo miejsca na książki i inne rzeczy. Zwróćcie uwagę, że ten pokój wcale nie jest duży! Trzecią i czwartą realizację wybrałam z powodu świetnego wykorzystania powierzchni ścian. Na wysokości oczu powieszono tu długi wieszak, który przechowuje mnóstwo bardziej lub mniej potrzebnych szpargałów. Jest tu miejsce na organizer biurowy, tablicę korkową, a w drugim wnętrzu także na ciuchy i przyrządy sportowe. Świetny pomysł, prawda? 




Wybrałam także dwie inspiracje dotyczące pokojów dziecięcych. Choć nie do końca zgodne z moim manifestem, to jednak bardzo ładne. Zauważyłam fajną propozycję Ikei dotyczącą tablic korkowych - jest to stosunkowo tania rzecz a w tym zestawieniu staje się sporą ścienną galerią, na której mogą znaleźć się dziecięce rysunki, pocztówki z wakacji, plakaty, czy mnóstwo, mnóstwo innych przyczepialnych drobiazgów. W podobnym stylu utrzymane jest drugie wnętrze, które z kolei urzekło mnie sposobem na uporządkowanie zabawek. Drewniana seria TROFAST, rewelacyjnie zaaranżowana idealnie poradziła sobie z dużą ilością klocków i figurek. W tle oczywiście nieśmiertelne półki w kształcie domków i bieeeel. No cóż.



Moją uwagę zwróciła także świetna aranżacja z drewnianych skrzynek, które od niedawna są dostępne w Ikei. Wiem, że wzbudziły one sporą dyskusję swoją kontrowersyjną ceną, ale nikt nie powiedział, że takiego "regału" nie da się zrobić z oryginalnych skrzynek po jabłkach znalezionych w stodole. Tak czy inaczej - jest to całkiem pojemna alternatywa dla pełnoprawnej półki na książki. I przy odrobinie szczęścia nie będzie nas kosztować ani grosza.



Na koniec chciałabym wam pokazać jeszcze kilka artykułów, które w jakiś sposób mnie zaciekawiły lub zainspirowały:


Ciekawe kuchenne wózki i jeżdżące barki. Do małych kuchni - ideał.

Stolik i krzesła niby-na-dwór ale myślę, że w industrialnych lub skandynawskich wnętrzach niskobudżetowych sprawdzą się rewelacyjnie (ale trzeba by je było wymacać na żywo), oraz piękna biała lampa na biurko. Cudeńko, no!


Kartonowe abażury, świetna alternatywa dla papierowych kloszy, których wszyscy mają już serdecznie dość. Ikea wprowadza je teraz, ja mówiłam onich już jakiś czas temu.


Bardzo fajne i tanie fotele do nowoczesnych wnętrz.


P i ę k n e biurko drewniane. Niewielkie, z jedną szufladą na szpargały i całkiem przystępną ceną. To aktualny zwycięzca w kategorii "moje przyszłe biurko".

Dwa powyższe regały są dobrym pomysłem, jeśli nie chcemy decydować się na KALLAXa. Równie kwadratowe, równie kolorowe, a jednak ciekawsze.


W mało studenckiej cenie, ale piękna i elegancka czarna komoda. Seria BRIMNES natomiast została poszerzona o bardzo fajną i przystępną w cenie toaletkę, która według mnie może też służyć jako biureczko na laptopa. Z jednej strony niewielka szuflada, z drugiej podnoszony blat, lusterko i miejsce na drobiazgi. Niezły projekt.



I na sam koniec regał łazienkowy, który może przydać się w wynajmowanym mieszkaniu - trójkątny, niski, czyli zmieści się pod umywalkę. Coś innego, niż wszechobecny plastik.


Mimo, że obejrzałam już katalog, to i tak czekam na dzień, w którym pojawi się w mojej skrzynce. A w momencie, kiedy nowe przedmioty pojawią się w sklepie, wybieram się na obowiązkową wycieczkę obchodową po Ikei ;) Niestety w najbliższym otoczeniu nikt nie podziela mojej ekscytacji. Tak czy inaczej zamierzam pojechać, pooglądać i podotykać nowości, a na koniec wciągnąć standardowego hot doga. Może ktoś zechce się dołączyć? :)


10 komentarzy:

  1. Uwielbiam przeglądać katalogi Ikea. Tylko nagle za dużo rzeczy potrzebuję, chcę i za wiele mi się podoba. Dobrze, że produkty w Ikea nie są takie drogie i przynajmniej nie bankrutuje. :) Tym razem też już znalazłam kilka produktów, które muszę mieć.

    OdpowiedzUsuń
  2. Na szczęście lada moment IKEA otwiera się w moim mieście, co bardzo ułatwi mi życie! Dzięki za inspiracje! :)

    OdpowiedzUsuń
  3. super; oni mają świetne rozwiązania wykorzystujące ciekawie każdy kąt. Nie rozumiem czasem tego linczu, że ktoś urządza dom w Ikei. Przecież tutaj można znaleźć tyle interesujących produktów!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja szczęśliwie nie miałam okazji takiego linczu doświadczyć ;) Inna sprawa, że takie same meble ma ileśtam ludzi - jeśli komuś to przeszkadza, to faktycznie kiszka ;)

      Usuń
  4. Ja uwielbiam sklep ikea. Jeszcze nie dostałam ich nowego katalogu, ale jako miłośniczka urządzania wnętrz nie mogę się go już doczekać! Bardzo ciekawy post:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Uwielbiam oglądać katalogi o wnętrzach. Tak wiele inspiracji! Teraz mam bardzo dużo pomysłów na zrobienie czegoś samodzielnie :) Zdecydowanie będę też częściej zaglądać na Twojego bloga, bo już widzę kilka ciekawych postów :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Co roku czekam na ten magiczny dzień, kiedy katalog Ikea pojawi się w mojej skrzynce - przeglądanie go w Internecie wcale mnie nie rajcuje ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też zdecydowanie wolę wersję papierową! Jednak nie mogłam się powstrzymać :)

      Usuń
  7. do Ikei wchodzic nie moge, bo chce wszystko :P

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...