sobota, 2 maja 2015

Małe jest piękne

Wiecie, na co najczęściej narzekają ludzie, mówiąc o swoim mieszkaniu? Na jego wielkość. Wiecznie narzekamy, że nasze mieszkania są za małe, mają niewystarczającą powierzchnię do przechowywania, za mało pokoi, za małą, nieustawną kuchnię lub łazienkę. Nie ma znaczenia, czy mówimy o trzydziestu metrach kwadratowych, czy osiemdziesięciu. I wiecie, co ja na to? Że to bullshit. Bo ludzie potrafią urządzić sobie piękny, w stu procentach funkcjonalny dom na 22 metrach kwadratowych.





Chciałabym pokazać wam dzisiaj dwa przykłady domków. "Domek" to w tym wypadku właściwe określenie, ponieważ żaden z nich nie ma powyżej 30m2, licząc z antresolą. Są to mieszkania niezwykłe - potrafią zmieniać swoje położenie, ponieważ są wyposażone w koła. Oba są niesamowicie mądrze i pomysłowo zaprojektowane i rozplanowane. Zbyt mocno zachwalam? Być może, ale zauroczyły mnie do granic możliwości.



The Tiny Project, bo tak nazwany został pierwszy dom, znajduje się aktualnie w Kalifornii. Aktualnie, bo tak naprawdę właściciele w każdej chwili mogą przypiąć go do samochodu i odjechać w siną dal. Na 22 metrach mieszka para wraz z psem. Jak to możliwe? Już wam pokazuję.



Niezwykle funkcjonalna łazienka z mikroskopijną umywalką jest wystarczająca. Prysznic, kompostująca toaleta i miejsce, przy którym można umyć zęby, a nawet się ogolić. Znajdziemy też półki do przechowywanie kosmetyków. Ja ze swoimi na pewno bym się zmieściła, a Wy?



Kuchnia, choć minimalistycznie zaprojektowana, jest bardzo przytulna. Znajduje się w niej wszystko, czego potrzeba - kuchenka wraz z piekarnikiem, zlewozmywak i szafka pod nim (pewnie kryje śmietnik ;) ). Dyskusyjna jest tu mała lodówka - myślę, że miałabym problem ze zmieszczeniem wszystkiego, ale to też kwestia przyzwyczajenia. Uroku dodają wiszące rondelki i półki z przyprawami. Jest ślicznie i funkcjonalnie.





W głównym, dużym (małym) pokoju znalazło się miejsce na kanapę, stół, biurko do pracy i sporo półek na drobiazgi. Podoba mi się, że ściany są w większości oszklone - dzięki temu uniknięto tu wrażenia przytłoczenia i ciasnoty. Na uwagę zasługuje też spora ilość zieleni, która znalazła się we wnętrzu. Całość jest niezwykle przestronna, jak na tak małą powierzchnię. Ten efekt uzyskano także dzięki użyciu jasnego drewna i bieli w wykończeniu.




Zwieńczeniem mieszkanka jest antresola, na której znajduje się materac do spania i otwarte szafy z ubraniami właścicieli. I tu zaczyna się moje niedowierzanie - naprawdę mają tylko tyle ciuchów? My we dwójkę zapełniamy całe dwie szafy! Być może mają karton z ciuchami w szafce pod zlewem, czy coś. Nie da się jednak zarzucić braku przytulności tej mikrosypialni. Cała obłożona drewnem, z miękkimi tekstyliami tworzy świetną przestrzeń do wypoczynku. Uwaga - z oczywistych względów pies nie ma wstępu na antresolę. Brak problemu z wszędobylską sierścią! Brawa!



Wiecie, co jest najfajniejsze w tym wnętrzu? Że rzeczywiście jest ono zamieszkałe. Nie jest to jedynie model pokazowy z targów DomExpo. W tym domku mieszka dwójka ludzi i pies. I z tego, co relacjonują, żyje im się całkiem nieźle :)



Drugim przykładem, jaki chciałam dzisiaj pokazać, jest dom który znalazłam na stronie tiny heirloom. Wielkim plusem jest to, że można sobie podobny model zamówić. Niestety, koszty są dosyć wysokie. Ciekawi jesteście, jak projektanci poradzili sobie w tym przypadku?



We wnętrzu króluje kolor musztardowy, bardzo popularny w ostatnim, jesiennym sezonie. Właściwie cały klimat tego małego domku przywodzi na myśl piękną, złotą jesień. Podobnie jak w poprzednim przykładzie, wnętrze zostało podzielone na główny pokój, kuchnię, łazienkę i antresolę do spania. W "salonie" znalazło się biurko i stolik z dwoma fotelami. Nie ma tu natomiast miejsca na przechowywanie książek czy innych potrzebnych bibelotów. Każe to domniemywać, że jest to bardziej domek wakacyjny, niż całoroczny.




Kuchnia w tym wypadku zaprojektowana jest w kształcie litery L. Również w pełni funkcjonalna, zawierająca piekarnik, lodówkę i sporo blatu do przygotowywania potraw. Piękny, industrialny styl sprawił, że moim zdaniem wygrywa ona ze swoją poprzedniczką. Dwie szafki, które widać na zdjęciach powinny pomieścić wszystkie potrzebne przedmioty. Trochę mało tu miejsca, ale myślę, że da się w niej przygotować każdą potrawę.



Łazienka o planie niemal identycznym, co w poprzednim projekcie, wykazuje pełną funkcjonalność. Antresola natomiast przyjęła jedynie funkcję  sypialnianą, co oznacza, że brakuje w niej miejsca na przechowywanie ubrań. Trochę dziwi mnie pozbywanie się szafek, szczególnie w tak małym domku. Pocieszam się tym, że nie wszystko widać na zdjęciach i być może takowe schowki gdzieś się chowają ;) Wciąż jednak uważam, ze to bardziej domek letniskowy, mimo, że pierwszy przykład pokazał, że swobodnie da się mieszkać na takiej przestrzeni długoterminowo.




Chciałam udowodnić, że da się mieszkać w trójkę (no w końcu pies!) na tak małej przestrzeni. Udowodniłam. Po co? Żeby  dowieść, że wielu z nas ma po prostu zbyt wiele rzeczy, stąd pojawia się problem za ciasnych mieszkań. Gdyby tak wyrzucić wszystko, czego nie używamy, okazałoby się, że mieszkanie mogłoby zmniejszyć się o połowę, a i tak byłoby dla nas komfortowe. Minimalizm to jednak temat rzeka, odsyłam was na blogi, które całe traktują o tym zjawisku :)


źródła zdjęć: http://tiny-project.com/ i http://www.tinyheirloom.com/

1 komentarz:

  1. Przerabialismy przez cztery lata mieszkanie we trójkę na 37 metrach i mam wrażenie, że nabawilam się klaustrofobii. Może to się sprawdzi dla pary na swoim, która na dyspozycji ogródek lub chociaż balkon. Ale ja wiem, że taka kawalerka dla rodziny to może i jest ok, ale w czasach PRL kiedy każdy miał 1/10 rzeczy mniej niż teraz.

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...