niedziela, 22 marca 2015

Kuchenne niezbędniki

Kto jest lub był już na studiach ten wie, że jednym z największych zdziwień, po opuszczeniu gniazda jest fakt, że niektóre rzeczy nie robią się same. Pranie samo się nie wstawia, chleb nie pojawia w chlebaku, a przypalone mleko samo się nie szoruje. Co więcej - obiad też ma czelność wymagać od nas uwagi. Z tego względu niezbędne jest skompletowanie niewielkiego zestawu akcesoriów kuchennych, które pozwolą na przygotowanie szybkiego, domowego obiadu. Ten spis przyda się wszystkim nowym studenciakom, ale także świeżym paniom i panom domu, rozpoczynającym dopiero swoją karierę w kuchni.






Dwa garnki i patelnia



Okazuje się, że życie z jednym garnkiem jest wyjątkowo uciążliwe, jeśli nie niemożliwe. Przekonałam się o tym przy wyjeździe do Niemiec. Chcąc ugotować chociażby najprostszy rosół, potrzebujesz dwóch garnków - do jednego wrzucasz skrzydełko, do drugiego makaron. Patelnia jest natomiast najczęściej spotykanym narzędziem w studenckiej kuchni. Prawdziwy przyjaciel szybkich obiadów.

Czajnik

Chyba, że lubisz gotować wodę na herbatę w garnku. W sumie nic mi do tego.

Chochelka, szpatułka i sitko/cedzak


Zupełnie niezbędne akcesoria, podstawy podstaw. Chochla do pomidorówki i sosu spaghetti, szpatułka do mieszania jajecznicy i cedzak do makaronu. Bez sitka da się, można odcedzać makaron jak ziemniaki, , ale nie sądzę, że ktoś zrobi to więcej niż dwa razy. To po prostu cholernie niewygodne, a połowa twojego makaronu ląduje w zlewie. Poza tym, musisz mieć czym wyłowić mrożone pierogi z biedry, jak już się ugotują.

Deska do krojenia, dwa noże i obieraczka do warzyw


Dwa noże to oczywiście zupełne minimum. Bo pomyśl - jednym kroisz mięso na gyrosa a drugim otwierasz puszkę z kukurydzą. Pierwszym przekroisz bułkę, drugim posmarujesz ją pasztetem. Przyda się jeden duży, a drugi mniejszy, do wycinania czarnych dziurek w ziemniakach. Swoją drogą, dopóki nie wymyślą obieranych ziemniaków, przyda się też strugaczka do warzyw.  Deskę, pomimo wszelkich panujących trendów polecam plastikową lub szklaną. Ja wiem, że drewniane są piękne. Ale nie dość, że wymagają dokładniejszego czyszczenia i olejowania, żeby się nie niszczyły, to jeszcze trzeba je myć od razu po krojeniu chociażby cebuli. Jeśli masz zamiar kupić jedną deskę do krojenia wszystkiego, lepiej niech to będzie szkło albo plastik.

Pudełka do przechowywania resztek


Niewiarygodnie często się o tym zapomina! Jak często w domu zostają resztki z obiadu? Niemal codziennie. O ile zupę można z powodzeniem włożyć do lodówki w garnku (widzisz, dlatego potrzebujesz dwóch garnków. Wyobraź sobie, że następnego dnia rano chcesz zrobić sobie parówki), o tyle makaronu nie położysz na talerzu, bo zeschnie. Jasne, można kombinować i przykrywać talerz miską, czy na odwrót. Wygodniej jednak jest zaopatrzyć się w dwa plastikowe pojemniki i mieć pewność, że wszystko jest świeże, a lodówka nie pachnie wczorajszym sosem serowym.
Zapamiętać - sprzedać pomysł wszystkim współlokatorom, szczególnie tym, którzy lubią dodawać do potraw cebulę.
  
Solniczka i pieprzniczka

Ja niestety swoich jeszcze się nie dorobiłam, ale cierpię za każdym razem, jak jem jajka na śniadanie. Porządna solniczka, z której dziurek nie leci od razu pół kilo soli, to bardzo potrzebna rzecz. Usprawnia zarówno gotowanie, jak i samo jedzenie. Warto jednak mieć sól w drugim, większym pojemniku (np. w słoiku), żeby móc łatwo posolić wodę na ryż.
  
Duża i mała miska


W tej pierwszej wymieszasz ciasto na naleśniki (wykwintne danie gotowe w 5 minut), sałatkę, czy cokolwiek innego. Z drugiej zjesz poranną owsiankę, czekoladowe płatki z mlekiem lub wspomniany wyżej rosół. Czy jeszcze ktoś w ogóle korzysta z głębokich talerzy?

Podstawowa zastawa stołowa


W wynajmowanych mieszkaniach, właściciele najczęściej zapewniają talerze i sztućce. Jeśli jednak masz puste półki, proponuję wybrać się do Pepco albo Ikei i kupić podstawowy 18-elementowy zestaw. Nie, żebyś miał korzystać ze wszystkich osiemnastu talerzy, ale więcej niż jeden Ci się przyda. Nikomu nie chce się zmywać zaraz po jedzeniu, nie oszukujmy się. Druga sprawa, że taki zestaw kosztuje mniej więcej tyle, co 6 pojedynczych talerzy.
Jeśli chodzi o sztućce, sprawa wygląda podobnie. Jest jednak pewno ale - przy zakupie zestawu sztućców, warto wziąć podwójną ilość małych łyżeczek. Ja nie wiem, jak to się dzieje, ale na łyżeczki zawsze jest zapotrzebowanie. W międzyczasie wiele z nich ląduje przez przypadek w śmieciach z kubeczkami po jogurtach czy wpada gdzieś za szafki. Nie zastanawiaj się, po prostu kup większą ilość.

Szklanka i Twój Kubek


Zastanawiałam się, czy napisać o szklance, ale w końcu stwierdziłam, że jakoś tak głupio sączy się drinka z kubka. Choć  co kto lubi. Jeśli natomiast chodzi o pozycję drugą, to TWÓJ KUBEK jest niezwykle istotną rzeczą w kuchni. Bo jest TWÓJ i tylko TY masz prawo z niego pić. Jeśli w drodze wyjątku ktoś inny będzie pił z TWOJEGO KUBKA, to tylko i włącznie za TWOIM pozwoleniem. On jest TWÓJ. I kropka.

Toster

Nie ma lepszej kolacji na ciepło niż dwie kanapki przełożone serem i szynką i włożone na czas malowania paznokci do tostera. Idealne również wtedy, kiedy masz jakieś resztki w lodówce i nie za bardzo wiesz, co z nimi zrobić. Tosty mają jeszcze jedną, wielką zaletę - są zawsze mile widziane przed, na lub po imprezie.


*Otwieracz do wina/piwa


O ile piwo można otworzyć czym się chce (znam wariatów, co otwierają zębami), tak wino to grubsza impreza. Na babskich wieczorach bardzo często okazuje się, że gospodyni takowego przyrządu nie posiada i trzeba korek wbijać do środka. Przy okazji oblewając czerwienią wszystkie uczestniczące w tym wesołym wydarzeniu delikwentki. Dlatego też warto zaopatrzyć się w taki (dostępny w Ikei) lub podobny otwieracz dwustronny. Dzięki temu żaden alkohol nie będzie Ci straszny. Moi znajomi zawsze biorą ze sobą swój własny otwieracz na domówkę do znajomych. Niejednokrotnie uratował imprezę ;)

*Pojemnik/woreczek na kostki lodu


Latem całkiem przydatne, jak zapomnisz wrzucić sobie na noc wodę do lodówki.

*Wersja dla stereotypowego studenta.


Dla sprawnego funkcjonowania w kuchni na pewno przyda się dużo więcej rzeczy, takich jak mikser, druga patelnia, wałek… Jednak po skompletowaniu powyższego zestawu spokojnie można gotować proste, smaczne posiłki i zaoszczędzić na jedzeniu na mieście. Taki zestaw nie będzie też zupełnie rujnował kieszeni, szczególnie jeśli wybierzemy się do wspomnianego wcześniej Pepco, Ikei, albo do supermarketu. Teraz jeszcze tylko trzeba znaleźć trochę czasu i chęci na ugotowanie obiadu ;)



Uważasz, że o czymś zapomniałam? Coś jeszcze jest niezbędne w kuchni początkującej pani domu? Pisz w komentarzach :)


4 komentarze:

  1. O to to! Ja od dłuższego czasu wybieram się po korkociąg! Zwłaszcza, że niedawno kupiłam (w końcu!) lampki do wina. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lampki to bardzo ważny element :D Choć ze szklanki też się da, ale gorzej smakuje ;)
      Nie kupujcie tylko plastikowego korkociągu, bo długo nie pociągnie :)

      Usuń
  2. Też mam taki kubek - z Pepco :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ostatnia kolekcja była naprawdę świetna! Wciąż jestem pod wrażeniem ;)
      Pozdrawiam :)

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...