czwartek, 26 lutego 2015

Wnętrzarskie poprawiacze nastroju

Dopadł mnie ostatnio zły nastrój. Wiecie, kilka małych problemów, brak słońca za oknem i chandra gotowa. Każdy z nas tak czasem ma, prawda? Sposobów na poprawę nastroju jest tyle, co ludzi. Niektórzy jedzą czekoladę, inni kupują nową parę butów (albo dwie), a jeszcze inni muszą po prostu się przespać i budzą się w lepszym humorze. Ja też mam kilka sposobów na zwalczenie chandry, a jednym z nich jest dodawanie na bieżąco do mieszkania elementów, które poprawiają mi humor. Co to takiego? Odpowiedź poniżej.



Małe przyjemności. To brzmi tak prosto, prawda? Jednak jak pisała autorka Projektu Szczęście, Gretchen Rubin: to co jest zabawne dla jednych, nie musi być zabawne dla drugich, więc przed napisaniem tego posta przeprowadziłam mały research wśród przyjaciół, dopytując ich, jakie przedmioty w ich otoczeniu poprawiają im humor. Z tego też względu myślę, że każdy z was znajdzie tu coś dla siebie.


Mogę się założyć, że większości z was po przeczytaniu wstępu do głowy przyszły świece. Dlatego też stawiam je na pierwszym miejscu mojej listy. Delikatny płomyk świeczki i jej subtelny zapach odpręża i pozwala się wyciszyć. A jest w czym wybierać - bardzo popularne ostatnio Yankee Candles występują w ogromnej gamie zapachowej (i przy okazji kolorystycznej). Najdziwniejszymi zapachami, jakie znalazłam w ich ofercie były zapach dziecięcego pudru (dla stęsknionych mam), ogniska (wtf) i miękkiego kocyka (o kurczę). Do wyboru, do koloru.


Skoro wieczory wciąż jeszcze są długie, warto dodatkowo, oprócz świec zapalić delikatne oświetlenie. Moim faworytem są oczywiście lampki choinkowe w różnych aranżacjach, ale nada się także sypialniana lampka, czy przyciemnione światło górne. Sprzyja ono wyciszeniu i pomaga się odstresować. Ostre, intensywne światło kojarzy się nam z pracą i wysiłkiem, co nie sprzyja poprawie humoru ;) Dużo szerzej na temat oryginalnego oświetlenia rozpisałam się tutaj.


Bardzo dobrze na nastrój oddziałują też rośliny - zarówno doniczkowe, jak i te w wazonie. Wiele mówi się o potrzebie umieszczania kwiatów w miejscu pracy, aby wzrok mógł odpoczywać. Podobnie zresztą jest w domu, samo patrzenie na zieleń powoduje odprężenie oczu. Dlatego też warto postawić w pokoju choć jedną, łatwą roślinkę. Sama opieka nad nią może działać zaskakująco antystresowo. Bukiety natomiast, choć mniej trwałe, w moim odczuciu powodują więcej radości. Nawet samotny tulipan stojący w wysokim wazonie wywołuje uśmiech ;) To pewnie dlatego, że kwiaty cięte zdecydowanie częściej dostajemy od kogoś, niż kupujemy sami. Wiąże się więc z nimi dodatkowo sentyment, o którym za chwilę.


Niezwykle modne ostatnio stały się plakaty z napisami. Dawniej w ramkach widniały przede wszystkim widoczki, nieco później, co odważniejsi decydowali się na abstrakcję. Teraz rządzą plakaty z napisami i widać to na każdym kroku - na blogach, pinterestach i instagramach. Zdecydowanie robią furorę.  I dobrze, bo taki obraz też może być źródłem dobrego nastroju. Wybór jest ogromny - napisy motywujące, rozśmieszające, rozczulające, czy nawet hermetyczne dowcipy. Co fajniejsze, taki prosty plakat możemy stworzyć sami w domu i zlecić w drukarni jego wykonanie. Nie będzie to kosztować dużo, a efekt jest naprawdę świetny. Mnie siedzi w głowie kilka pomysłów na napisowe plakaty do kuchni... Takie, które pobudzą do działania lepiej niż poranna kawa.


W rozmowach, które przeprowadziłam za każdym razem przewijał się motyw elementów, które kojarzą się z bliskimi, z domem rodzinnym, czy ukochaną osobą. Wiecie, że ja o tym nie pomyślałam? Ale faktycznie tak jest. Rodzinne zdjęcia na komodzie, rysunek kuzyna przyczepiony na tablicy korkowej czy wreszcie zasuszona róża od miłości życia - te wszystkie drobiazgi wprawiają nas w dobry nastrój, powodują, że czujemy się kochani i potrzebni. Ja wiem, że teraz w modzie jest minimalizm. Ale czasem warto pozostawić tę jedną figurkę z modeliny od młodszej siostry, czy filiżankę od babci, żeby w chwili kryzysu mogła poprawić humor. To samo tyczy się zdjęć. Istnieje ogromna liczba sposobów na wyeksponowanie naszych ulubionych fotografii. To właśnie one w szybki sposób nadają wnętrzu indywidualności.


Podobnie jest z pamiątkami z wakacji. Nawet, jeśli nie jesteś typem zbieracza, warto przywieźć sobie jakiś drobiazg, który będzie przypominał o miłym, beztroskim czasie urlopu. Podczas nawału pracy (czy też sesji) bardzo się przyda. My zbieramy kubki z miejsc, w których byliśmy. Wprawdzie nie mamy ich jeszcze dużo (dopiero zaczęliśmy), ale poranna kawa w kubku z Barcelony smakuje jakoś tak bardziej słonecznie.

Chciałabym jeszcze zwrócić uwagę na nieco inny aspekt tej sprawy. Takim poprawiaczem nastroju może być także mebel. Dobrym przykładem jest duży stół, który stoi w kuchni - kojarzy się z rodziną, ze wspólnymi chwilami. Wystarczy rzut oka, aby przypomnieć sobie czas świąt, podczas których wszyscy zasiadają przy stole. Nawet Ci, których na co dzień nie ma już w domu. To taki dobry duch, który też może poprawić nastrój w gorszych chwilach.


Każdy z nas ma w domu choćby kilka takich drobiazgów, które potrafią poprawić nastrój. Ja w chwilach kryzysu lubię patrzeć na elementy, które wykonaliśmy, lub ulepszyliśmy sami w naszym mieszkaniu. Zawsze towarzyszy temu uczucie, że skoro udało się zrobić jedno, uda się zrobić i drugie. Dzięki temu nabieram siły, by stawić czoła nowym wyzwaniom.
Moja lista, może niezbyt obszerna, miała zainspirować Was do podzielenia się Waszymi poprawiaczami nastroju... Strasznie mnie ciekawi, jakie elementy mieszkania powodują u was uśmiech na twarzy? :)

4 komentarze:

  1. Porządek. Gdy przestrzeń, w której przebywam, jest czysta (bez okruszków, porozrzucanych rzeczy i klejących plam po kubku), czuję się lepiej zorganizowany, pewniejszy siebie i, przede wszystkim, spokojniejszy. A spokój to składowa szczęścia.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja mogłabym mieć pustą chatę z materacem na podłodze, ale jak mam kwiata w wazonie to jest pięknie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Coraz bardziej popularne są takie mieszkania, więc to wcale nie jest zły kierunek ;)

      Usuń
  3. super post, od samego czytania się zrelaksowaliśmy :D

    Arch/tecture- blog pełen designu!

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...