wtorek, 25 listopada 2014

Targi Handmade Wrocław

Jak obiecałam, tak jest - relacja z Wrocławskich Targów Rękodzieła, które miały miejsce 22 listopada przy placu Świętego Macieja 7a. Kto nie był, niech żałuje!*



Pogoda w sobotę niestety nie zachęcała do spacerów, ale chęć poznania utalentowanych babeczek i zobaczenia ich tworów była silniejsza. O 11 byłam już na miejscu gdzie przywitały mnie cichutkie kolędy, zapach kawy i ciasta. Od wejścia czuć było świetną atmosferę. Wszystkie dziewczyny były bardzo chętne do pogaduszek i z ochotą udzielały informacji na temat swoich wyrobów. Szkoda tylko, że miałam mało czasu, bo z chęcią spędziłabym tam cały dzień.

Uważam, i zawsze uważałam, że własnoręcznie zrobione rzeczy (szczególnie prezenty) mają dużo większą wartość niż te kupione w sklepie. Dlatego zawsze staram się włożyć jak najwięcej serca w podarunek, jaki daję bliskim mi osobom. Nie każdy jednak ma umiejętności, lub choćby czas, żeby własnoręcznie wykonać świąteczne ozdoby albo prezenty. Tak też powstała idea targów - zamieńmy zakupy w galerii czy Tesco na wspieranie zdolnych kobiet, które poświęcają swój czas i wkładają mnóstwo serca w to co robią. Ponadto możemy być pewni, że ozdoby, które postawimy w domu, lub drobiazgi, które sprezentujemy rodzinie będą niepowtarzalne. Ale wróćmy do soboty...

Miejscówka, choć mała, była bardzo przytulna. Swoje dzieła wystawiały i sprzedawały 22 osoby. Nie zdążyłam co prawda zamienić słowa ze wszystkimi, ale większość z naszych utalentowanych dziewczyn chciałabym wam przedstawić i króciutko przybliżyć ich twórczość, a także zachęcić do obejrzenia ich dzieł :) 

Pepe Party Studio

Do pierwszego odwiedzonego przeze mnie stoiska przyciągnęła mnie masa kolorów i przeurocze tiulowe pompony. Można tu było odnaleźć mnóstwo ślicznych dodatków do dziecięcych pokojów - girlandy, ramki, mobile, czy wspomniane pomponiki. Ponadto, przemiła właścicielka ozdabia także sale na imprezy rodzinne! Jej dekoracje wyglądają jak żywcem wyjęte z amerykańskich komedii romantycznych. Jeśli mi nie wierzycie, sprawdźcie sami tutaj.


źródło: fanpage Pepe Party Studio


Drugie z kolei stanowisko, do którego zawitałam to Widzimisię handmade. Dziewczyny bardzo mile mnie przywitały i opowiedziały o swoich dziełach. Zauważyłam sporo zdecoupagowanych przedmiotów - od skrzyneczek, przez zawieszki, nawet do drewnianych zwierzątek (sowa mnie zauroczyła!). Również szyte drobiazgi były bardzo piękne, szczególnie serduszka vintage, które możecie zobaczyć na zdjęciach poniżej. To, i wiele, wiele więcej odnajdziecie na fanpage'u.


1 zdjęcie źródło: fanpage

2 zdjęcie źródło: fanpage

Następnie skierowałam kroki w stronę stolika Sowiej Mamy. Urzekła mnie jej skromność oraz szczerość, która ujawniła się w naszej krótkiej rozmowie. Na tym stanowisku można było kupić świąteczne stroiki, materiałowe sówki, serduszka a także wykonaną z ogromną precyzją papierową wiklinę. To właśnie koszyczki przykuły moją uwagę, ponieważ było to jedyne miejsce na targach, na których można było je kupić. Po cichu powiem wam, że całkiem możliwe, że do mojej łazienki trafi koszyk wykonany właśnie przez Sowią Mamę. Wszystkie prace możecie obejrzeć na blogu lub fanpage'u.

1 zdjęcie źródło: fanpage

2 zdjęcie źródło: fanpage

Chwilę później udałam się w stronę stolika Pracowni Quku.



Od pierwszego wejrzenia zakochałam się w słonikach! Szkoda, że nie mam wśród znajomych nikogo, komu mogłabym sprawić takiego pluszaczka. Wszystkie projekty na tym stanowisku były uszyte ze ślicznych, a zarazem bezpiecznych dla dzieci materiałów. Oprócz zabawek, w sklepiku można kupić także ubranka, worki na buty, różne filcowe elementy (jak choćby cyferki do nauki liczenia), poduszeczki i wiele, wiele innych... Jeśli macie w rodzinie dzieciaczka, który "już wszystko ma" to warto rozejrzeć się wśród dużego asortymentu na stronie i wybrać niebanalny prezent. 

1 zdjęcie źródło: fanpage

źródło:  fanpage



Kolejny stolik aż krzyczał kolorami - Jollygoodfellow crafts zaskoczyło mnie mnogością wzorów i kolorów swoich tworów. A było w czym wybierać - zabawkowe zające, misie, mysie i laleczki, etui na telefony, ubranka, kocyki, i całe mnóstwo innych różności, a wszystko utrzymane w zwariowanym, różnokolorowym stylu. Dodatkowo istnieje możliwość zamówienia produktu w innym kolorze lub stworzenia całkiem autorskiego projektu. Co wam będę dużo mówić - musicie odwiedzić ich stronę. Nie zawiedziecie się!

źródło: fanpage

2 zdjęcie źródło: fanpage




Następnie na chwilkę zahaczyłam o stolik z przepięknymi kolczykami. I choć nie jest to blog, na którym mam zamiar opisywać biżuterię, to na tą jak najbardziej należy zwrócić uwagę. Aditya Design, bo to o nich mowa, produkują przepiękną, ręcznie robioną biżuterię. Zdecydowanie zapraszam was do odwiedzenia strony. Szczególnie, jeśli macie zamiar sprezentować komuś na gwiazdkę biżuterię - ta jest niepowtarzalna i ma w sobie dużo więcej serca niż masówka z Apartu... :)

źródło: fanpage



Zaraz obok swoje prace pokazywała Artlandyda. Przepiękna ceramika użytkowa od razu rzucała się w oczy. Mnie najbardziej do gustu przypadły turkusowe magnesiki na lodówkę - idealnie pasowałyby do mojej kuchni... Oprócz talerzy i kuchennych drobiazgów w ofercie Artlantydy znajdziecie także zestawy łazienkowe, świeczniki i mnóstwo biżuterii. Wszystko to i wiele więcej na stronie. Te przedmioty zdecydowanie mają duszę!

źródło: fanpage

2 zdjęcie źródło: fanpage

Następnie skierowałam się do wystawy Magicznej Fasoli. Tutaj znów zachwyciły wzory i kolory produktów dziecięcych. Na stronie znajdziemy kołderki, poduszki, ochraniacze do łóżeczka a wszystko to w cudownych, kolorowych wzorach. Ponadto, na targach kupić można było metkowce - czyli zabawki, które pobudzają zmysł dotyku maluchów. Zdecydowanie warto zajrzeć do sklepiku, bo takich produktów nie znajdziecie w supermarkecie.





Kolejnym wystawcą była Pracownia Artystyczna Art Merci. Przyznaję - to stanowisko najbardziej wpisało się w mój gust. Prezentowane były przepiękne ozdoby, a także drobiazgi użytkowe do dziecięcych pokoików. Kolorystyka idealnie wpisałaby się we wnętrza w skandynawskim stylu, o którym tak często tu piszę. Moje serce skradły materiałowe wianki, których wcześniej nigdzie nie widziałam. Bardzo żałuję, że nie mogłam trochę dłużej porozmawiać z właścicielką... Was odsyłam na fanpage'a, myślę, że zdążycie jeszcze przed świętami coś zamówić :)

1,2 zdjęcie źródło: fanpage

2 zdjęcie źródło: fanpage


Już miałam wychodzić, gdy moją uwagę przykuły jeszcze dwa stanowiska. Pierwszym z nich był Żelek-szyje wraz z Ciepluchami. Bardzo pozytywne osoby, z których aż bije chęć do tworzenia :) Szczególną uwagę zwracały nerki - male torebeczki, które nosi się na biodrach. Nie były one jednak takie zwyczajne - uszyte z wzorzystych materiałów prezentowały się o niebo lepiej niż te ze sklepów z odzieżą sportową. Poza tym, na stoisku można było kupić filcowe torby (bardzo modne!), pokrowce na tablety i mnóstwo innych różności. Odsyłam do żelkowego fanpage'a. Ciepluchy natomiast zaprezentowały urocze kapturki dla dzieci na chłodne dni. Uwaga, poziom słodkości może zostać przekroczony - kaptury mają uszka i są uszyte z misiowych tkanin. Zresztą, pooglądajcie je sobie tutaj oraz tutaj. 

zdjęcie 2,3 źródło: fanpage

zdjęcie 2 źródło: sklepik

Ostatnie stoisko, które odwiedziłam tego dnia, to stolik z dekoracjami marki Po Zachodzie, gdzie również zostawiłam swoje serce, ponieważ rządził tam styl skandynawski. Długouche zające widywałam już w internecie, jednak dopiero w sobotę miałam okazję zobaczyć je na żywo. Są to zabawki nie tylko dla małych dzieci, docenią je również "starszaki". Oczywiście, nie zabrakło także krasnali, domków i innych różności. Zdecydowanie powinniście odwiedzić fanpage albo stronę. Przy okazji targów miałam też możliwość porozmawiania z panią Anną Lasko z Warsztatu Pracy Kreatywnej na temat kredowych farb, które ma w swoim asortymencie. Jest to często wykorzystywany materiał do odmieniania mebli czy drobiazgów. Pracownia ta prowadzi także warsztaty z kreacji przedmiotów, na które mam nadzieję się wybrać. Wszystkie pytania należy kierować na fanpage'a, właścicielka jest bardzo pomocną osobą i na pewno wytłumaczy wszelkie niejasności.


1 zdjęcie źródło: fanpage
2 zdjęcie źródło: fanpage
[EDIT]
Nie wiem, jak to się stało, ale zagubiłam w akcji jedną z wizytówek :( Ale na szczęście właścicielka stoiska trzymała rękę na pulsie, i oto jeszcze jedno ze stoisk :)


Na Stoisku FotoShoot można było odnaleźć mnóstwo świątecznych różności. Mnie najbardziej zauroczyły drewniane ozdoby, które wykończone były farbkami - urocze! Podobnie jak gwiazdki na patyczkach (świetny pomysł na ozdobienie kolekcji kwiatów na zimę) oraz kolorowe aniołki z masy solnej. Dużo bożonarodzeniowych różności, z których dosłownie każdy wybierze coś dla siebie. Ale to nie wszystko! Pani Julita jest również znakomitym fotografem - tyle talentów w jednej osobie :) Jeśli mi nie wierzycie, możecie to sprawdzić na stronie lub fanpage'u. Zerknijcie koniecznie na zdjęcia maluchów...




To wszystko na dziś, mam nadzieję, że Wy również w tym roku zamienicie zakupy w sieciówkach na wspieranie lokalnych rzemieślników. W wielu miastach odbywają się takie spotkania, warto poszukać informacji na facebooku. Wybierajmy produkty robione z sercem! #niezchinzpasji

*Kto nie był, ten ma jeszcze okazję zobaczyć te wszystkie cuda na żywo, ponieważ w tę sobotę (29.11) targi odbywają się ponownie :) Serdecznie zapraszam!

3 komentarze:

  1. Świetna relacja! Bardzo przyjemnie się czyta, a jeszcze milej ogląda. Jako wystawca nie miałam okazji przyjrzeć się dokładnie innym pracom, a teraz to nadrobiłam :) Dziękuję!

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo ciekawa relacja :) sama nie miałam czasu,aż tak dokładnie przyjrzeć się wystawcom :) zapraszam - następnym razem porozmawiamy dłużej ;) pozdrawiam
    serdecznie :) Art Merci :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Było super! i pysznie:)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...