niedziela, 9 listopada 2014

DIY - Klosz na lampkę z plastikowej podkładki



Jako studentka często słyszę jak znajomi użerają się z wnętrzarskimi koszmarkami w wynajmowanych mieszkaniach. Niektórzy mają prl-owską meblościankę, zielono-fioletowy pokój, inni bardziej hardocore'owo - prysznic w kuchni. Moim koszmarkiem było granatowe, plastikowe wyposażenie łazienki. Takie wiecie - stary Gierek. Półeczki, mydelniczki, wieszaczki, lampy, wszystko z niebieskiego tworzywa.

Nie mogłam tak tego zostawić.

Na pierwszy ogień poszedł kolor. Wszystkie plastiki pomalowałam sprayem na srebrno, zabezpieczając ścianę w przypadku tych, których zdjąć nie mogłam. Nie zrobiłam jednak zdjęć "przed" czego żałuję ;) Bartek poodkręcał wszystkie niepotrzebne nam akcesoria.

Niestety, nasze kinkiety nie miały kloszy, więc na początku wyglądały tak:


Starałam się jak najszybciej zakryć te gołe żarówki, więc rolę tymczasowych kloszów spełniały tutki z kalki technicznej.


Wciąż jednak nie były wystarczająco estetyczne, żebym zostawiła je w spokoju. Przez długi czas szukałam odpowiedniego materiału. Trafiło na plastikowe podkładki pod talerz, również, poniekąd, relikt przeszłości. Nie mogłam jednak znaleźć wzoru, który pasowałby do naszej łazienki. Wreszcie, w lumpeksie odnalazłam białą podkładkę z czarnym wzorem kwiatów. Była idealna!


Wykonanie klosza jest banalnie proste. Potrzebne nam będą:

  • podkładka
  • ostre nożyczki
  • klej w pistolecie 
  • taśma klejąca
  • opcjonalnie klipsy do papieru

Pierwszym krokiem jest przygotowanie podkładki - ja moją przecięłam na pół, bo potrzebowałam dwóch kloszy. Musimy wyciąć ją na wymiar, najłatwiej jest po prostu dopasować wizualnie do podstawy lampki.



Jak możecie się domyślić, kolejny krok jest bardzo prosty. Sklejamy dwa końce podkładki klejem na gorąco, żeby stworzyć tubkę. Warto jest skleić końce dodatkowo taśmą albo spiąć spinaczami do papieru, żeby klej miał czas związać.

 

Po około pięciu minutach możemy zdjąć zabezpieczenia. Nasz klosz jest gotowy :)


Na zdjęciu widać niebieskie lustro, którego jeszcze nie wymieniliśmy.
Właśnie w takim kolorze były wszystkie akcesoria w łazience ;)


4 komentarze:

  1. Hej :) widzę, że masz pomysły na robienie rzeczy z niczego :)
    Mam pytanie, bo posiadam podobny zegar ( http://lb5.dstatic.pl/images/5609871/I250x250.jpg ) ale jest zepsuty. A chciałabym go jakoś do czegoś wykorzystać. Ale niestety nie mam pomysłu :( Może Ty coś doradzisz ? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jedyne, co przychodzi mi do głowy to demontaż wszelkich rzeczy z środka i użycie ramy zegara jako ramki na obrazek/fotografię lub ramę do lustra :) Bo jeśli zepsuty jest mechanizm zegara, to nic z nim już nie zrobimy.

      mała inspiracja: http://lollyjane.com/diy-address-sign/

      Usuń
  2. e tam, jak się komuś meblościanki czy kolor ścian w mieszkaniu studenckim nie podobają, to czemu je wynajmuje? ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Często to kwestia kasy ;) Ja też nie byłam zachwycona swoją łazienką, jednak cena i lokalizacja mnie przekonała, że poradzę sobie z paroma mało estetycznymi drobiazgami ;)

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...